Moim modelem biznesowym są The Beatles. Było to czterech gości, którzy wzajemnie powstrzymywali swoje negatywne skłonności. Równoważyli się nawzajem, a całość była czymś większym niż suma jej części. Tak właśnie postrzegam biznes: wielkie rzeczy w biznesie nigdy nie są robione przez jedną osobę, są robione przez zespół ludzi.